niedziela, 23 września 2007

Zakopane's czas

Zaczynam tu. Bo człowiek szuka i szuka. I szuka dalej.Za ten czas, krótki, lecz cenny, dzięki.



Budyń kazdy umie gotować, ale jak się tego nie robiło długo... :)

...a kota w oknie opuszczonego domu nie kazdy.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

wspanmiałę zdjecia...no no no...bo to moja wspaniałą kuchnia:D... i wspaniali ludize w niej:P... moj domek zawsze dla was otwarty bardzoooo szeroko..przyjaciele ( tylko oczywiscie bez ciepłej wody:P) kocham was i strasznie dziękuję ;*:*:*

Anonimowy pisze...

żapomniałam o piosence zakopanes of wypoczynkas ----
"ela ela e e e" :*:*:*...
" dziękuję Ci BOŻE za ludzi których postawiłeś na mojej drodze"

Moniczka :) pisze...

Bo to byl taki bardziej skomplikowany budyń:P Nie ten z serii "wsypać do kubeczka i zalać wrzątkiem" :P
No ale pięknie sobie poradziliśmy:D Czekoladowe pyszności :D
Dziękuję Wam za ten wspanialy czas... :*
tak cenna jest kazda chwila ...

Anonimowy pisze...

moniczko....tak to prawda kazda chwila jest cenna..a dla mnie szczególnie ta kiedy jestem przy was..ilerazy myśle, lub patrzę na zdjęcia tyle razy moje serduszko jest gorące.... tęsknię... ale damy radę;*

Phosphoros pisze...

Budyń był smakowity. Niedzielny obiad też. Choć ktoś narzekał że dużo garnków do mycia zostało... hmm... Nie można mieć wszystkiego...

A co do kota to co mu żałujesz... W schronisku biedak miałby o 50 m2 mniej miejsca...

I tak ogólnie to jest to pierwsza seria zdjęć z Zakopanego na której nie ma gór. Żadnych gór. :)