poniedziałek, 29 października 2007

Benedyktyńsko.

Niedzielna wycieczka do Tyńca. Moja. Ona jechała gdzie indziej:)
.


Prosząc o zielone - panią Krysię
.






Dowód na to, że znajomych można spotkać wszędzie. Nawet salezjanów!

.





A i jakby ktoś kiedyś się wahał, czy kupić chleb od benedyktynów, to mówię za li wżdy, iż warto.

5 komentarzy:

Unknown pisze...

Krejzoloskoo ;)
"dzień dobry, tu Patryk z Krakowa- proszę o zielone" ".." " Dziękuję.!"
Wspaniele, Boski..
A boska Leloska co tam robi ? ;]
Słodki czas ..:)
Piękne zdjęcia :)!
:*

Dawid Cichoń pisze...

no no... fajnie a najbardziej podoba mi sie to 1 zdjątko :)

Kasia Bujakowska pisze...

pięknie, pięknie ;)Krejzi pozdro. specjalne pozdrowienia dla Partyboy'a, któy wpisał sie powyzej ;]

Phosphoros pisze...

Ad foto 2:

Obawiam się że pani Krysia nie akceptuje kart płatniczych...

Ad foto 6 (z Salezjanami):

Sorry, ale wyglądasz jakbyś miał pretensje do Boga że ich spotkałeś...

Ad foto 9:

Nie wiem jaki mają chleb benedyktyni, ale kropelki to mają przednie...

Phosphoros pisze...

I pozdro dla Móżyna-poręczyciela